Pierwszy raz pojechałam do Maroka w 2014. Byłam pewna, że będę umiała się znaleźć - kraj śródziemnomorski, kultura turystyczna, wszyscy mówią po francusku. Po dwóch dniach miałam już dwa nieprzyjemne zdarzenia na medynie, bo nie wiedziałam, że uśmiech do mężczyzny w Maroku znaczy coś innego niż w Hiszpanii. Tego nie ma w przewodnikach. Powinno być.
Dokumenty i podstawy logistyczne
Wiza: nie potrzebujesz. Polacy mogą wjechać na 90 dni z paszportem ważnym minimum 6 miesięcy. Loty bezpośrednie z Warszawy do Marrakeszu i Casablanki - Ryanair, LOT (4h). Z Krakowa również bezpośrednio do Marrakeszu sezonowo.
Waluta: dirham marokański (MAD). 1 EUR ≈ 11 MAD. Wymiana na lotnisku jest OK, lepszy kurs w bankomatach (BMCE, Attijariwafa). Karty Visa/MC w hotelach i większych restauracjach, na suku - gotówka. Wywożenie dirhamów poza Maroko jest zabronione - wymień przed odlotem.
Ubiór - szacunek, nie restrykcja
Maroko jest krajem muzułmańskim, ale nie konserwatywnym jak Zatoka. W Marrakeszu, Casablance i Agadirze zobaczysz kobiety w spódnicach do kolan, krótkich rękawach, na plaży w bikini. To nie jest skandal.
Ale: zakryte ramiona i kolana w medynach, meczetach, mauzoleach. W górach Atlasu i na wsi - bardziej zachowawczo. Mężczyźni: krótkie spodenki tylko na plaży, nie w mieście. Kobiety: lekkie spodnie, sukienki do kolan, chusta na ramiona w plecaku.
Praktyczna wskazówka: lekka długa sukienka lub kombinezon to Twój przyjaciel. Pasują wszędzie, są chłodne, nie przyciągają uwagi.
Savoir-vivre, którego nie ma w guidebookach
Targowanie się: obowiązkowe. Cena wyjściowa to zwykle 2–4x rzeczywista. Nie targuj się, jeśli nie zamierzasz kupić - to obraza. Targuj się z uśmiechem, herbatą miętową w ręku, bez pośpiechu. To rytuał, nie konflikt.
Kontakt wzrokowy: kobiety - unikaj długiego kontaktu wzrokowego z nieznajomymi mężczyznami. To nie jest tchórzostwo, to lokalny kod.
Lewa ręka: do jedzenia używaj prawej. Lewa jest tradycyjnie «brudna». W restauracjach europejskich nie ma znaczenia, w domu Marokańczyka - ma.
Bezpieczeństwo - Maroko jest bezpieczne, ale
Maroko należy do najbezpieczniejszych krajów Afryki. Brak terroryzmu, niski poziom przestępczości, dobra obecność policji turystycznej (mówią po francusku/angielsku).
Główne ryzyka: nachalni naganiacze na medynach (zwłaszcza Marrakesz, Fes), drobne kradzieże w tłumie, fałszywi «przewodnicy», którzy doprowadzą Cię do «brata kuzyna» z dywanami. Reguły: nie pokazuj telefonu na ulicy, nie chodź samotnie po medynie po zmroku, kobiety samotnie - unikaj pustych uliczek wieczorem.
Kobiety solo: tak, można, ale to wymaga twardszej skóry niż Indie. Mniej fizycznego niebezpieczeństwa, więcej ciągłego «hello beautiful». Ignorowanie i pewny krok - najlepsza taktyka.
Zdrowie - łatwiejsze niż Indie
Szczepienia obowiązkowe: brak. Zalecane: standardowe (tężec, błonica, polio, WZW A i B). Malaria nie występuje.
Woda: pij butelkowaną. Lód w hotelach 4*+ OK, na ulicy - raczej nie. Jedzenie: ulica jest generalnie bezpieczniejsza niż w Indiach - tagine długo gotowane, gorące, sprawdzone. Surowe sałatki w turystycznych restauracjach też OK.
Apteczka: podobnie jak do każdej podróży - Smecta, paracetamol, plastry, SPF 50, repelent (komarów mało, ale są).
Tekst: redakcja MyMagicTour. Reportaże z drogi - z autopsji i z notatnika prowadzonego po każdej wyprawie.



