Wnętrze tradycyjnego hammamu w Marrakeszu - marokański rytuał oczyszczenia
    MarokoDobrostan

    Hammam i argan. Dobrostan po marokańsku, którego nie ma w spa

    7 min czytania

    Wchodzę boso na ciepły marmur. Powietrze jest gęste od pary, pachnie eukaliptusem i czymś jeszcze, czego nie umiem nazwać. Kobieta po pięćdziesiątce, z dłońmi twardszymi niż wyobrażałam sobie kiedykolwiek dłonie, pokazuje mi gestem, żeby się położyć. Następne 40 minut to jest ten rodzaj doświadczenia, po którym wracasz do hotelu inną osobą.

    Hammam dzielnicowy - to nie spa

    W każdej marokańskiej dzielnicy jest hammam - łaźnia, do której lokalsi chodzą raz w tygodniu, zwykle w piątek. Wejście kosztuje 10–20 dirhamów (4–8 zł). Nie ma muzyki spa, świec ani aromaterapii. Są trzy pomieszczenia: ciepłe, gorące, bardzo gorące. Marmur, mosiężne miednice, wiadra wody, kobiety (lub mężczyźni - hammamy są osobne) w półleżącej pozycji, rozmawiające szeptem.

    Hammam turystyczny w hotelu kosztuje 60–100 euro. Hammam dzielnicowy + lokalna terapeutka «tayyba», która umyje Cię osobno - 200–400 dirhamów (80–160 zł). To jest doświadczenie, nie spa-pakiet.

    Trzy etapy: para, mydło, peeling

    Pierwsze 15 minut: leżysz na ciepłym marmurze. Otwierają się pory, mięśnie miękną. Lokalsi przynoszą wiadra wody i polewają się z miednic - to nie jest prysznic, to jest medytacja w temperaturze 40°C.

    Potem sabon beldi - czarne, gęste mydło z oliwy i potażu, pachnące eukaliptusem. Wciera się je w całe ciało i zostawia na 10 minut. Potem rękawica kessa - szorstka, jak papier ścierny - i tayyba ściera z Ciebie warstwę naskórka, o której istnieniu nie miałaś pojęcia. To jest dziwne uczucie. To jest też uczucie, po którym skóra przez tydzień wygląda inaczej.

    Na koniec: maska z ghassoul (czerwonej glinki z Atlasu), polewanie zimną wodą, masaż olejem arganowym. Wychodzisz w bawełnianym szlafroku, z herbatą miętową w ręku.

    Argan - złoto kobiet z południa Maroka

    Olej arganowy produkują kobiety z berberskich kooperatyw w okolicach Essaouiry. Ręcznie. Z orzechów drzewa, które rośnie tylko tu i w Meksyku. Jeden litr czystego oleju to 24 godziny pracy kilkunastu kobiet - stąd cena.

    W Maroku używają go do wszystkiego: do skóry, do włosów, do gotowania (jasny, prażony - tańszy). Po tygodniu w marokańskich hammamach skóra zaczyna pachnieć orzechami i wyglądać tak, jak nie wyglądała od lat.

    Co przywieźć i jak nie dać się oszukać

    Sabon beldi, ghassoul, czystą wodę różaną (z Kelaat M'Gouna w Dolinie Róż), olej arganowy kosmetyczny i jadalny. Kupuj w kooperatywach po drodze do Essaouiry lub w Marrakeszu w sklepach z certyfikatem (Argan Oil Co-operative). Cena referencyjna: 150–200 dirhamów za 100 ml czystego oleju kosmetycznego. Jeśli sprzedają za 50 - to nie argan.

    Tekst: redakcja MyMagicTour. Reportaże z drogi - z autopsji i z notatnika prowadzonego po każdej wyprawie.

    Frequently asked questions

    Jak wyglądają nasze wyprawy i rezerwacja?

    Najczęstsze pytania o to, co robimy i jak zapisać się na wyprawę. Jeśli czegoś tu brakuje, po prostu do nas napisz.

    Didn't find your answer? Write to me - I'll reply personally within 24h.

    Check availability

    Are there still places left?

    Send us three short answers and we will reply the same day with the number of places left on Maroko - Toubkal and the closest dates.

    We reply personally, no bots and no automatic sign-ups.

    Chcesz pojechać tam?

    Opowiem o najbliższych terminach, cenie i tym, jak się przygotować.

    Zapytaj o wyjazdWróć do dziennika

    Artificial intelligence tools were used as a support in preparing this website. The content has been reviewed and verified by Jolanta Kobierowska.