Kuchnia Zanzibaru nie powstała w jednym miejscu. Tak jak Stone Town, łączy wpływy Afryki Wschodniej, świata arabskiego i Indii. W jednym garnku spotykają się ryż, kokos, goździki, kardamon, cynamon, chili i świeże owoce morza.
Urojo, zupa pełna kontrastów
Urojo, nazywane czasem Zanzibar mix, jest gęste, kwaśne, pikantne i sycące. Może zawierać między innymi ziemniaki, bhajie, chrupiące dodatki, sosy i jajko. Każda porcja potrafi smakować trochę inaczej.
To jedzenie uliczne, które warto próbować w miejscu poleconym przez lokalnego przewodnika, z dobrą rotacją klientów i świeżo przygotowywanymi składnikami.
Pilau, czyli ryż, który pachnie wyspą
Pilau łączy ryż z przyprawami, cebulą i mięsem albo warzywami. Kardamon, cynamon, kumin i goździki tworzą aromat, który zostaje w pamięci długo po powrocie.
Podczas warsztatów gotowania nie tylko poznamy przepis. Wspólnie przygotujemy posiłek, porozmawiamy i zjemy przy jednym stole. To zupełnie inny rodzaj doświadczenia niż krótki pokaz dla turystów.
Samosy, curry i kachumbari
Samosy są chrupiące, poręczne i obecne w wielu miejscach. Curry może być delikatne albo bardzo pikantne. Kachumbari, świeża sałatka z pomidorów, cebuli i limonki, dobrze równoważy cięższe smaki. Do tego dochodzą grillowane ryby, ośmiornica, kalmary, krewetki i sosy na bazie kokosa.
Mango, ananas, marakuja, papaja, banany i kokos nie potrzebują skomplikowanej oprawy. Warto próbować ich świeżych, ale umytych i obranych w bezpiecznych warunkach.
Wspólny stół buduje wspomnienia
W programie mamy warsztaty gotowania z lokalną rodziną oraz kolacje, podczas których spróbujemy kuchni suahili. Bo Zanzibar najlepiej poznaje się również przez smak.
Tekst: redakcja MyMagicTour. Reportaże z drogi - z autopsji i z notatnika prowadzonego po każdej wyprawie.



